środa, 13 stycznia 2016

Alfonso Signorini „Zbyt dumna, zbyt krucha”

Jestem zbyt dumna i zbyt krucha (...). I jeśli smucę się na myśl, że kiedy cierpię, cierpię sto razy bardziej niż inni, to jestem pewna, że kiedy jestem szczęśliwa, odczuwam to tysiąc razy silniej.
Maria Callas



Od Kasi, mojej drogiej internetowej koleżanki otrzymałam niespodziankę, o której już Wam wspominałam – książkę, której z pewnością sama bym sobie nie kupiła ani bym nie przeczytała. Oparte na życiu śpiewaczki operowej? Kto to w ogóle Maria Callas? Okazało się, że bohaterka książki jest mi bliższa niż sądziłam, a i Wam udowodnię, że ją znacie... i że naprawdę warto sięgnąć po Zbyt dumną, zbyt kruchą.


Ważną informacją dla mnie było to, że książka nie jest opisem życia obserwowanego przez media, ale jest powieścią napisaną na podstawie korespondencji listowej Marii Callas.
Opowiada o jej losach od dzieciństwa, kiedy szykanowana przez matkę szukała ciepła w ramionach ojca, do śmierci, kiedy pocieszenia szukała przy nagrobku swego zmarłego w pierwszej dobie życia synka. Jej życie nie należało do najprostszych ani najprzyjemniejszych. Wydawałoby się, że najsłynniejszej w połowie XX wieku kobiecie niczego nie będzie brakowało, a jednak...





Śpiewać zaczynała w gospodach, przekopywała ziemię rękoma w poszukiwaniu  bulw na obiad, matka postanowiła przeznaczyć jej dziewictwo oficerowi w zamian za kurczaki, a dodatkowe kilogramy doprowadzały ją wielokrotnie do łez. 
Nie sposób nie polubić lub chociaż nie współczuć Marii naszkicowanej przez Alfonso Signoriniego. Przez całe życie szukała ciepła i miłości, przez cały czas coś lub ktoś stawał na drodze do jej szczęścia.




Dlaczego warto przeczytać „Zbyt dumną, zbyt kruchą”? Dla zrozumienia, że nie ma blasku bez cienia, a to co wydaje się idealne jest tylko pozorem – życie, które wydaje się beztroskie często bywa samotne. 
Sporą część powieści zajmuje zapis tragicznej miłości, która pochłania i jest niemożliwa do spełnienia. Jeśli lubicie takie historie to ta jest prawdziwa, a nie fikcyjnie wykreowana.


Fanów postaci Callas nie trzeba zapewne namawiać, a dla tych, którym wydaje się, ze nigdy jej nie słyszeli załączam link:




Teraz jest nieco bliższa, prawda? :)



Z uwagi, że książka opisuje życie postaci z krwi i kości, autor nie mógł zbytnio pogłębiać psychiki bohaterów poza bohaterką tytułową. Oczywiście jest to zrozumiałe – lepiej zachować umiar niż fałszować historię, przeinaczać fakty. Czuję lekki niedosyt, ale popieram decyzję Signoriniego.
Ciekawym dodatkiem są zdjęcia na końcu książki. Można zobaczyć na nich Callas z rodzicami, pierwszym mężem, Onassisem itd., a także zdjęcie, które sama zrobiła swojemu zmarłemu synkowi. 




Podsumowanie:
Autor: Alfonso Signorini














Tytuł oryginalny: Troppo fiera, troppo fragile: il romanzo della Callas 

Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 288

Dla kogo? Dla fanów artystki, dla tych, którzy są ignorantami i dopiero chcą ją poznać oraz dla tych, których fascynują niebanalne życiorysy. 

Coś ode mnie: Dowiedziałam się, że w latach 50. i 60. wiele gwiazd światowego formatu połykało jajeczka tasiemca, aby schudnąć. Z takiej kuracji skorzystała np. Marilyn Monroe. Callas w miesiąc straciła dzięki tasiemcowi 16 kilogramów. Ot, taka ciekawostka.

Treść: 8/10
Styl: 6/10
Okładka: 8/10 
Moja ocena: 8/10


36 komentarzy:

  1. Nie znam tej pani oraz nie ciągnie mnie do takich książek, ale na jej fanów i nie tylko, może być ona rzeczywiście dość dobrą lekturą :)


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/01/restart.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jej "nie znałam", ale ciesze się, że Kasia mi wysłała tę książkę.

      Usuń
  2. Chyba mimo wszystko to nie książka dla nas :)

    Pozdrawiamy gorąco i zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystko jest dla wszystkich ;), ale naprawdę myślę, że to intrygująca postać kobieca i warto zapoznać się z jej życiorysem.

      Usuń
  3. Jakie piękne słowa już na początku noki! Chyba każda kobieta ma coś w sobie z tej delikatności i kruchości :) Nieznana mi była wcześniej wa pani, gdyż z operą mama mało do czynienia, jednak jej historia zaintrygowała mnie nieco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mam nic wspólnego z operą, ale ciesze się, że mogłam sobie przybliżyć jedną z ważniejszych postaci dla tej sfery sztuki.

      Usuń
  4. Życie artystki wydaje się być naprawdę interesujące, jednak raczej nie sięgam po takie książki i tym razem chyba też się nie zdecyduję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nieczęsto sięgam po biografie... a może to szkoda i wiele tracę?

      Usuń
  5. Ja się przyznam, że jakoś nie przepadam zbytnio za takim typem literatury. Niemniej jednak nie znam tej Pani, a wydaje się być bardzo intrygującą postacią. Może więc warto byłoby się z nią bliżej zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo podejście! Myślę, że możesz mi (i Kasi) zaufać, to naprawdę dobra książka o nieprzeciętnej osobie.

      Usuń
  6. Podoba mi się fakt, że jest to powieść napisana na podstawie korespondencji Marii Callas, jest zatem bardziej prawdziwym obrazem. Z dużą chęcią sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moim zdaniem trzeba było podkreślić najmocniej pisząc na blogu o "zbyt dumnej, zbyt kruchej". Miałam okazję czytać biografię księżnej Kate i byłam bardzo rozczarowana "podlizywaniem" się autorki rodzinie królewskiej...

      Usuń
  7. Jak zobaczyłam okładkę myślałam, że to książka i Kate Winslet :D a tu jednak nie. Nie jestem pewna, czy ta książka jest dla mnie. Nie znam tej pani, pierwszy raz ją widzę na oczy :o książkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, w sumie na zdjęciu z okładki można się dopatrywać podobieństwa.
      Nic nie dała podpowiedź muzyczna? :(

      Usuń
  8. Chyba pora najwyższa poznać tą panią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż sobie spisałam cytat. :) Naprawdę mnie urzekł. Poza tym nie czytam biografii lecz wiem, że ta na pewno by mi się spodobała. Gdy wpadnie mi gdzieś w ręce zapewne wypożyczę z uśmiechem na twarzy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie na darmo wybieram z recenzowanej książki jakiś cytat! :)

      Usuń
  10. Ja za takimi książkami nie przepadam, ale polecę jej mojej matce chrzestnej - jest ogromną fanką oper.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. O proszę, znalazła się czytelniczka idealna dla tej lektury :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lemmy świetny gitarzysta, Rickman niezły aktor.
    Co poradzisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to ujęła moja koleżanka - "no... życie".

      Usuń
  13. Bardzo podoba mi się okładka. Po odsłuchaniu klipu pomyślałam... oczywiście, że ją znam! :) Lubię tego typu książki - ukazują drugą stronę człowieka, tą nieznaną.

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doznałam takiego samego olśnienia, kiedy zaczęłam szukać na yt jej nagrań.

      Usuń
  14. Callas to wyjątkowo intrygująca kobieta..
    Jajeczka tasiemca mnie przeraziły :-O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zdziwiły... jak one się nie bały tego połykać?! Chociaż w sumie poziom wiedzy medycznej 50 lat temu był niższy, a one musiały być szczupłe, aby być podziwiane...

      Usuń
  15. Trochę nie w moim guście, ale byc moze kiedyś trafi w moje ręce :D/Karolina

    http://2perspektywy.blogspot.com/2016/01/ulubiencyostatniego-czasukarolina.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  16. Po biografię sięgam rzadko, ewentualnie czytam te, które dotyczą ludzi, których w jakiś sposób podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sięgam bardzo rzadko po biografie... ta jest moją drugą w życiu!

      Usuń
  17. Takie książki to nie mój klimat i dodatkowo nie jestem fanką tej śpiewaczki, ale gdybym była... taka książka pewnie wtedy byłaby dla mnie super. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mogłoby być ciekawe :). Rozejrzę się za nią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam Twoją recenzję :)

      Usuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz, wszystkie czytam i zawsze na nie odpowiadam. Dziękuję za Wasze słowa!