środa, 20 kwietnia 2016

Włodzimierz Scisłowski „Straszne wierszyki”

Jak właściwie wygląda strach?
Oczywiście ma wielkie oczy!
Wielkie oczy strach po to ma,
aby lepiej widzieć mógł w nocy.

(fr. wiersza Jak wygląda strach?)



Szukając w elektronicznym katalogu czegoś do poczytania, wyświetliła mi się książeczka  o interesującym tytule - Straszne wierszyki. Straszne, bo tak złe czy straszne... bo straszące? Zaintrygowana zamówiłam pozycję w bibliotece i okazało się, ze trzymam w ręce zbiór wierszy dla dzieci. Dość intrygujący zbiór, bo nie dość, że zawierający w sobie większość dziecięcych lęków, to opatrzony surrealistycznymi ilustracjami.

Na kartkach Strasznych wierszyków spotkamy duchy, czarownice, leśne licho, stracha na wróble, różne strachy i straszki oraz smoka. Lektura może być świetnym sposobem na okiełznanie dziecięcych bojaźni przed tym, co może spędzać im sen z powiek... ale ostrożnie! Zalecałabym czytanie w obecności opiekunów, gdyż nie wszystkie wierszyki mają uśpić lęki. Niektóre z zakończeń utworów mogą przestraszyć maluchy, które zostaną z książeczką sam na sam.


Ostre szpony pręży jak ryś,
gęsty włos jak jeż mu się jeży!
Strach do ciebie też może przyjść,
kiedy w niego nie będziesz wierzyć!

(fr. wiersza Jak wygląda strach?)


W związku z powyższym zalecałabym podsuniecie zbiorku nieco starszym milusińskim, albo wspólną interpretację (z dorosłym).

Świetne rysunki Daniela Mroza spodobają się chyba bardziej dorosłym – są czarno-białe i, co tu ukrywać, raczej trudne do odbioru dla młodszej osoby. 






















Mnie zarówno utwory jak i ilustracje bardzo przypadły do gustu (choć na co dzień nie gustuję w liryce). Myślę, że Wam też żarty słowne by się spodobały, no sami przeczytajcie, czyż to nie urocze (?):
W duchu wzbiera gorycz głucha,
gdy duch nagle traci ducha.
Nocny spacer już go nudzi,
nie chce mu się straszyć ludzi,
chodzi w brudnym prześcieradle,
staje się potulny nagle (...)
(fr. wiersza Duch bez ducha)

Ach! Zapomniałabym wspomnieć o tym, co najbardziej spodobało mi się w graficznym wyglądzie książki – spis treści! Czegoś tak niesamowicie pomysłowego jeszcze nie widziałam. Spotkaliście się z już kiedyś z czymś tak  niestandardowym?


Podsumowanie:
Autor: Włodzimierz Scisłowski











Tytuł oryginalny: -
Wydawnictwo:  Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 1987
Liczba stron: 32

Dla kogo? Dla dzieci z rodzicami i dorosłych...  Ci mogą być bezdzietni :)
Coś ode mnie: Zielony tusz, jakim wydane są wiersze to tylko jeden z plusów tej książeczki!

Treść: 7/10
Styl: 8/10
Okładka: 9/10
Moja ocena: 7/10

25 komentarzy:

  1. Bardzo ładne wydanie! Ostatnio staję się zapaloną kolekcjonerką takich książeczek. ;) Przyjemny powrót do dzieciństwa. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miło mieć coś oryginalnego na półce - takie odczucia wywołuje u mnie "566 kadrów" :)

      Usuń
  2. Ilustracje bardzo mi się podobają, raczej nie jest to książka po którą sięgnę, ale recenzję bardzo przyjemnie się czyta i fajnie wiedzieć, że jest taka książka. Nie spotkałam się jeszcze z tak niestandardowym spisem treści :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś jeszcze informacja o takiej książce Ci się przyda, kto wie!

      Usuń
  3. Ilustracje są ładne,lecz myślę,że książkę przeznaczyłabym do młodszych. :)
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka o wiek nie pyta, to moje zdanie ;)

      Usuń
  4. Czy te wierszyki potrafilyby rozwiać dziecięce lęki czy raczej pobudzić wyobraźnię do bogatszej produkcji ?;) sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafny komentarz - tak czy inaczej, nie powinny zaszkodzić.

      Usuń
  5. Czy te wierszyki potrafilyby rozwiać dziecięce lęki czy raczej pobudzić wyobraźnię do bogatszej produkcji ?;) sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja córka bardzo lubi się w wierszykach, więc może rozejrzymy się za tymi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się wydanie tej książeczki, jednak sama treść mnie nie zachęca. Nie przepadam na wierszami już od najmłodszych lat i chyba nigdy się do nie zmieni :D

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/04/zwiadowcy-ziemia-skuta-lodem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podchodzę do nich ostrożnie, wiec rozumiem.

      Usuń
  8. Nie czytam wierszy, ale mojemu sześcioletniemu kuzynowi z chęcią bym te wierszyki poczytała :D /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze sie z takim postem nie spotkałam, podobał mi się :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo, zielony tusz? ❤ przeczytałabym sobie te wierszyki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie ja tak bardzo nie ogarniam tego zielonego tuszu... Widziałam ostatnio w bibliotece ze dwie pozycje takie i nie wiem, czy mi się to podoba i czemu w ogóle się to stosuje.

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego się stosuje? Myślę, że właśnie ze względu na walory estetyczne ;), ale rozumiem, ze nie wszystkim może się to podobać.

      Usuń
  12. Całkiem ciekawy i oryginalny pomysł. I te rysunki też fajne :D

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ilustracje prezentują się bardzo ciekawie, szczególnie spodobała mi się forma spisu treści. Jednak sama treść chyba niezbyt mnie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jednak mogłabyś dać wierszykom szansę ;)

      Usuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz, wszystkie czytam i zawsze na nie odpowiadam. Dziękuję za Wasze słowa!