poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Tracey Garvis-Graves „Na wyspie”

Chciałam mu powiedzieć, że nigdy więcej nie zranię go znowu. Ale bałam się, że jest to obietnica, której nie uda mi się dotrzymać.
Anna


Mamy sierpień, wakacje w pełni. Niektórzy są po, inni jeszcze przed urlopami. Siedząc w zamkniętych pomieszczeniach zdarza nam się niejednokrotnie wybrać w marzeniach na wycieczkę w egzotyczne miejsca... bo przecież życie w takim miejscu musi być idealne! Brak obowiązków, przyjemna ciepła temperatura, kolorowe rybki przy jeszcze bardziej kolorowej rafie koralowej. Lubimy sobie wyobrażać, że cudownym sposobem przenosimy się w takie miejsce, prawda?
Rajska wyspa z przejrzystą wodą, drobniutkim piaskiem i palmami to wyśnione miejsce do spędzenia życia dla wielu osób... jeśli nie znajdą się tam w wypadku katastrofy samolotu, zdani wyłącznie na siebie, bez możliwości skontaktowania się z cywilizowanym światem poza bezludnym „rajem”. To, co pozostaje tylko w sferze marzeń i idealizacji wydaje się przyjemne. A gdybyśmy naprawdę zostali uwięzieni w krajobrazie ze snów? Czy wtedy marzenia senne nie zamieniłyby się w koszmar?


W książce głównymi bohaterami są: bogaty nastolatek po przebytej walce z nowotworem i nauczycielka angielskiego, która podczas wakacji ma pomóc mu nadrobić braki w nauce (wynikłe podczas leczenia choroby). Niefortunnie pilot samolotu, którym lecą dostaje ataku serca, a maszyna wpada do oceanu. Rozbitkom nie jest łatwo przystosować się do nowych warunków.  Pomocne są w tym jednak rzeczy, które wypadają z wraku samolotu i zostają wyrzucone przez ocean na plażę. 
Zastanawia mnie tylko to, że Anna, główna bohaterka, na dwumiesięczny wyjazd zapakowała tyle mydła, szamponu i pasty do zębów, ze kosmetyki wystarczyły bohaterom na trzy lata pobytu w dziczy. Dziwnym wydało mi się też golenie nóg przez kobietę... bo serio, siedząc kilka lat na bezludnej wyspie raczej nie przejmowałabym się tym, czy mam odrastające włoski na łydkach. To już chyba lekkie koloryzowanie przez autorkę – kobieta i mężczyzna muszą być piękni, idealni, gładkonodzy, z ogolonymi pachami, bla, bla, bla. To nieważne, że trudno zdobyć pożywienie. W razie, gdyby nagle ktoś miał ich odnaleźć, są gotowi na błysk fleszów i światła kamer (tak, to już moje ironizowanie).

Jeśli ktoś lubi wyspiarskie klimaty, to może sięgnąć po tę książkę. Nie zabraknie rekina, kościotrupa i udomowionej kury – to mogę zapewnić. Czy znajomość książki pomoże Wam przeżyć w przypadku znalezienia się w podobnej sytuacji? Raczej wątpię. 
Ciekawostką jest fakt, że narracja jest prowadzona z perspektywy dwóch osób – raz jest to Anna, a raz T.J., na zmianę w kolejnych rozdziałach. 

Interesującym zabiegiem jest umieszczenie w środku tego całego chaosu tak specyficznej pary jak szesnastoletni chłopak i jego trzydziestoletnia korepetytorka. T.J., bo tak ma na imię chłopak) jak i Anna z biegiem czasu muszą stoczyć walkę nie tylko z siłami natury, ale także z rodzącym się między nimi uczuciem. Możecie się domyślać jaki finał ma ta walka podczas wielomiesięcznego pobytu w izolacji od innych ludzi. Nie będę więcej zdradzała!

Dodam jeszcze, że tym, co pozytywnie wpłynęło na moją opinię o książce było przedstawienie wydarzeń po uratowaniu dwójki rozbitków. Często akcja urywa się na szczęśliwym zakończeniu, resztę mamy domyślić sobie sami. Tu tak nie jest i za to dziękuję autorce powieści. 
T.J. i Anna stają się tematem sensacji medialnej. Nie chodzi tylko o uratowanie osób uznanych dawno za zmarłe. Media zauważają, że dwójkę łączy głębsze uczucie i dochodzi do oskarżenia Anny o wykorzystanie seksualne nieletniego.  

Co dalej w takiej sytuacji? Jak wrócić do życia w mieście po kilku latach spędzonych na odludziu?  Co z uczuciami, które bohaterowie uznawali za miłość... i czy możliwym jest kontynuowanie związku narodzonego w zupełnie innych realiach niż normalne, w  obliczu tak wielkiej różnicy wieku? A może taki związek to tylko efekt  zaspokojenia potrzeby bliskości w okolicznościach braku innych osób? Szukajcie odpowiedzi w lekturze!

Podsumowanie
Autor: Tracey Garvis-Graves 



Tytuł oryginalny: On The Island
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 384

Dla kogo? Wydaje mi się, ze tym razem jest to głównie książka dla kobiet. Tych młodszych i starszych marzycielek.

Coś ode mnie: Fantastyczna historia do ekranizacji – myślę, że film nakręcony na podstawie powieści byłby strzałem w dziesiątkę i trafiłby w gusta wielu, wielu kobiet. Sama z rozrzewnieniem wspominam zawsze film, którego akcja rozgrywa się w podobnym miejscu. Czy ktoś oglądał może Błękitną lagunę lub Powrót na błękitną lagunę? Osobiście preferuję drugą część :)

Treść: 5/10
Styl: 6/10
Okładka: 9/10
Moja ocena: 6/10 









19 komentarzy:

  1. Bardzo chciałabym przeczytać tą książkę.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli treść przeciętna, to nawet ładna okładka mnie nie zachęci do przeczytania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka, której nie zapamiętasz na długo, ale przyjemnie się przy niej zrelaksujesz. Nic nie zmieniła w moim życiu, ale też nie była jakaś bardzo rozczarowująca. Wydaje mi się, ze lepiej oglądałoby się na filmie te wydarzenia niż czytało o nich.

      Usuń
    2. Oj, to wiele jest takich książek ci powiem, że aż czujesz, iż oglądać byłoby spoko niż czytać. Tak właśnie jest z "Selistis", które właśnie czytam. Po prostu potrafię sobie wyobrazić, co by było gdyby to było film - pewnie nawet dobry film - ale z książką to już inaczej :/

      Usuń
  3. Onie, totalnie nie mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serio miała tyle zapasów, że starczyło jej na 3 lata? :D I zawsze miała gładkie nogi? Przeczytam dla śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka chyba lekko dała się ponieść fantazji :P

      Usuń
    2. Albo to jej pobożne życzenie, w razie czego :D w sumie rozumiem ją, też nie chciałabym latać z owłosionymi łydkami :)

      Usuń
    3. Właściwie... ogolone nogi to dość nowy wymysł. Gdybym musiała chodzić do jakiegoś źródła po wodę, to szczerze wątpię, abym zwracała uwagę na łydki... chyba, że pokaleczyłabym nogi i nie mogłabym do tego źródła dojść. To byłby problem! ;D

      Usuń
  5. nie dla mnie, ale fajnie opisane:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia wydaje mi się być ciekawa, chociaż raczej po nią nie sięgnę. No bo serio, która kobieta pakuje tyle kosmetyków? I przejmuje się goleniem nóg, podczas gdy najważniejsze jest przeżycie? Chyba padłabym ze śmiechu podczas czytania takich fragmentów. Za to motyw z powrotem do cywilizacji i oskarżeniem o molestowanie nieletniego jest naprawdę czymś nowym.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głownie "powrót" bohaterów i to, że nie wszystko było różowe uratowało w jakiś sposób w moich oczach tę pozycję. Nie ukrywam jednak, iż szczególnie rozpamiętywać jej nie zamierzam :P

      Usuń
  7. Nigdy nie czytałam książki, która obejmowałaby taką tematykę, wiec ciężko stwierdzić czy przypadła by mi do gustu :) Jednak należę do marzycielek, więc to może byłoby coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zawsze warto spróbować czegoś nowego :)

      Usuń
  8. Heheh rozśmieszyłaś mnie:) Tyle pasty, mydła i jeszcze goli nogi o ludzie! :) Jednak okładka śliczna, aż krzyczy "przeczytaj mnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak... ta własnie okładka wręcz ZMUSIŁA mnie do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy komentarz, wszystkie czytam i zawsze na nie odpowiadam. Dziękuję za Wasze słowa!