Na świecie jest właśnie taka sprawiedliwość, jaką dostaliśmy. Każdy ma swoją rolę do odegrania. Prokurator wyolbrzymia, my pomniejszamy, a sędzia szuka czegoś pośrodku. A przedtem ktoś układa normę prawną, wokół której wszyscy tańczymy jak pieprzeni Indianie, odpychając się wzajemnie i podkładając sobie nogi. To jest sprawiedliwość w demokratycznym wydaniu.
Na początku roku wyznaczyłam sobie krótką listę książek, które na pewno przeczytam w 2016 (bo albo wstyd się nie orientować w ich tematyce, albo zwlekam już dostatecznie długo z zabraniem się za nie). Wśród tych pozycji było (bo teraz już wykreśliłam) ”coś” Mroza. Tym czymś została Kasacja opisująca zmagania prawniczego duetu w sprawie obrony mężczyzny oskarżonego o morderstwo.
