Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 maja 2016

Jerzy Kosiński „Malowany ptak”

Książki zrobiły na mnie szalone wrażenie. Ze zwykłych kartek papieru wyczarowywało się świat, równie prawdziwy, jak ten doświadczany zmysłami. Co więcej, świat książek, niby mięso konserwowe, był bogatszy i lepiej przyprawiony, niż ten oglądany dookoła. W życiu codziennym, na przykład, widywało się wiele osób nigdy ich dobrze nie poznając, podczas gdy o postaciach z książek wiedziało się i co myślą, i co zamierzają.


Pamiętacie, jak pisałam o Wilgotnych miejscach? Wydawało mi się wtedy, że to jedna z najbardziej kontrowersyjnych pozycji jaki będę mogła napotkać w życiu. Dziś opiszę Wam książkę, która przewyższa Wilgotne miejsca kilkakrotnie (jeśli można mówić o mierzalności kontrowersji), a nosi dość niewinny tytuł... Poznajcie Malowanego ptaka.

piątek, 25 marca 2016

Nicholas Sparks "Dla ciebie wszystko"

Bycie razem to nie miesiąc miodowy. To rzeczywistość, ty i ja z krwi i kości. Chcę rano budzić się obok ciebie, chcę wieczorem jeść z tobą kolację. Chcę opowiadać ci o swoich codziennych, przyziemnych sprawach i słuchać o twoich. Chcę się z tobą śmiać i zasypiać, trzymając cię w ramionach. Bo jesteś nie tylko moją dawną miłością. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką, tym, co we mnie najlepsze, i nie wyobrażam sobie, że mógłbym stracić cię ponownie.
Dawson



Sparks po raz drugi w ciągu jednego miesiąca? Czemu nie! A właściwie to lepiej NIE, niestety. Ostatnio rozpływałam się nad tym jak to autor potrafi świetnie wykreować bohaterów – ba, w Jesiennej miłości nawet nauczycielka w szkole miała „swoją historię”. A jak jest w Dla ciebie wszystko? Rozczarowująco, schematycznie i do bólu przewidywalnie. 

poniedziałek, 14 marca 2016

Nicholas Sparks „Jesienna miłość”

Przekonałem się, że w życiu nie ma sprawiedliwości. Jeśli w szkole czegoś uczą, powinni uczyć właśnie tego. 



Nicholas Sparks uważany jest przez wiele kobiet za króla romansu. Nie da się ukryć, że w jego twórczości temat miłości zajmuje pierwsze, dominujące miejsce. Teoretycznie Jesienna miłość także powinna się obracać wokół porywów serca. Czy rzeczywiście tak jest? Ja tę książkę odebrałam inaczej...

środa, 24 lutego 2016

Stephen King „Czarna bezgwiezdna noc”

Wszyscy trzęsiemy się w brzuchu przez dziewięć miesięcy, a potem kości zostają rzucone. Niektórym wypadają dwie szóstki, innym, niestety dwie jedynki. Tak właśnie dzieje się na świecie.



W końcu przyszedł czas, by zrecenzować coś spod pióra mistrza horroru. Moja siostra pyta mnie za każdym razem, czy czytając Kinga nie czuję się jak psychopatka.  W przypadku Czarnej bezgwiezdnej nocy to pytanie ma całkiem sporo sensu, ponieważ zbiór czterech opowiadań (1922, Wielki kierowca, Dobry interes, Dobrane małżeństwo) ukazuje mroczną część duszy, która drzemać może w nawet najbardziej niepozornym człowieku.
W ostatnim TAGu wspominałam Wam o tej pozycji w punkcie dotyczącym „bohatera, który ma coś na sumieniu”. Teraz wyjaśnię, dlaczego wybrałam wtedy tę książkę i co za zbrodnie się w niej kryją.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Graham Masterton „Śpiączka”

- Miło widzieć, że się odprężyłeś. Pewnego dnia zdasz sobie sprawę, że nie musisz przez cały czas wszystkiego kwestionować i zostawisz rzeczy takimi, jakimi są.
- Kochanie, jeśli nadejdzie taki dzień, to będę martwy.



Na każdego przyjdzie kiedyś czas, że sięgnie po swoją pierwszą historię z dreszczykiem. Wśród Was na pewno są fani horroru, tacy, którzy mają za sobą najbardziej krwawe i powodujące drżenie rąk historie. A co jeśli jesteśmy laikami, ale chcielibyśmy spróbować, jak to jest obawiać się zmrużyć w nocy powiekę? Wtedy sięgamy po nasz pierwszy horror, który (dobrze by było) nie przyprawi nas o zawał serca. Oto i propozycja dla amatorów – możecie zacząć swoją przygodę od Śpiączki Grahama Mastertona.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Nicholas Sparks "Wszystkie kolory miłości" (kolekcja)






Nie wiem, czy znalazłabym choć jedną czytelniczkę bloga (czytelnika zapewne udałoby mi się znaleźć niejednego ;)), która nie słyszałaby nigdy nazwiska Sparksa. Autor określany mianem króla romansu, który może poszczycić się ogromną liczbą ekranizacji swoich powieści. Czasem te ekranizacje są lepsze, czasem gorsze od pierwowzorów papierowych, lecz na pewno nie powstałyby bez nich. Dlaczego wspominam o tym amerykańskim pisarzu? Otóż, jeśli jeszcze nie wiecie, ostatnio ruszyła prenumerata kolekcji wszystkich jego dzieł. Czy warto się na nią zdecydować? Myślę, że tak, zaraz spróbuję przekonać Was za pomocą pięciu argumentów "dlaczego".

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Tracey Garvis-Graves „Na wyspie”

Chciałam mu powiedzieć, że nigdy więcej nie zranię go znowu. Ale bałam się, że jest to obietnica, której nie uda mi się dotrzymać.
Anna


Mamy sierpień, wakacje w pełni. Niektórzy są po, inni jeszcze przed urlopami. Siedząc w zamkniętych pomieszczeniach zdarza nam się niejednokrotnie wybrać w marzeniach na wycieczkę w egzotyczne miejsca... bo przecież życie w takim miejscu musi być idealne! Brak obowiązków, przyjemna ciepła temperatura, kolorowe rybki przy jeszcze bardziej kolorowej rafie koralowej. Lubimy sobie wyobrażać, że cudownym sposobem przenosimy się w takie miejsce, prawda?
Rajska wyspa z przejrzystą wodą, drobniutkim piaskiem i palmami to wyśnione miejsce do spędzenia życia dla wielu osób... jeśli nie znajdą się tam w wypadku katastrofy samolotu, zdani wyłącznie na siebie, bez możliwości skontaktowania się z cywilizowanym światem poza bezludnym „rajem”. To, co pozostaje tylko w sferze marzeń i idealizacji wydaje się przyjemne. A gdybyśmy naprawdę zostali uwięzieni w krajobrazie ze snów? Czy wtedy marzenia senne nie zamieniłyby się w koszmar?

wtorek, 14 lipca 2015

Graham Masterton „Upadłe anioły”




Sutanna ojca X rozsunęła się szeroko, odsłaniając jego kościste, szarobiałe ciało. Pokryty był siniakami – purpurowymi, fioletowymi, żółknącymi – a sądząc po tym, jak rozłożyły się jego ramiona, było oczywiste, że musiały zostać wyrwane ze stawów. Jego penis był nietknięty; leżał na lewym udzie niczym nieopierzone pisklę, które wypadło z gniazda. Ale tuż pod penisem nie było moszny… a jedynie rozmiękła czeluść, ciemna, z zaschniętą krwią.
G. Masterton „Upadłe anioły”

To moje kolejne spotkanie z Mastertonem. Pierwszą historią tego autora, jaką dane mi było poznać był Bazyliszek. Po naprawdę dobrej lekturze postanowiłem sięgnąć po inne dzieła „konkurencji Kinga”. I tak, czystym przypadkiem wybór padł na Upadłe anioły

Na pierwszy rzut oka całkiem banalna fabuła. Dwoje rybaków znajduje w rzece ciało. Ale… okazuje się, że jest to ciało księdza. Na dodatek księdza w przeszłości podejrzanego o molestowanie dzieci. Gdyby tego jeszcze było mało, został on w okrutny sposób wykastrowany. Mord rytualny? Samosąd? Zemsta?