Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

Marc Elsberg „Blackout”

(...) Ale również ja pojąłem, że wojny przyszłości nie będą koniecznie potrzebowały broni, czołgów czy odrzutowców bojowych, tylko będą przebiegać mniej więcej tak, jak właśnie obserwujemy. Nie możemy; więcej: nie wolno nam czekać na to, aż ktoś wystrzeli pierwszy pocisk albo zrzuci na któreś z naszych miast pierwszą bombę. Wróg tego nie uczyni, bo wcale nie musi. Dlaczego miałby wysyłać swoich żołnierzy na grad naszych kul i dział, jeśli równie dobrze może nas zniszczyć, siedząc sobie wygodnie za biurkiem dziesięć tysięcy kilometrów stąd? Rozumieją państwo? Pierwszy ruch został wykonany! Przeciwnik nie potrzebuje nawet broni atomowej. Bo to my sami doprowadzimy do eksplozji jądrowych. Pierwsza spustoszyła już sporą część Francji. Kolejne są jedynie kwestią czasu.




Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałoby życie bez prądu? Wiemy mniej-więcej jak radzili sobie ludzie w rzeczywistości sprzed pojawienia się żarówki... ale czy myśleliście kiedyś o tym, co by się stało, gdyby TERAZ ktoś wyłączył prąd? Autor Blackoutu, Marc Elsberg zastanowił się nad tym wnikliwie i w swojej książce pokazał jak bardzo ludzkość XXI wieku uzależniona jest w praktycznie wszystkich aspektach od elektryczności.

środa, 24 lutego 2016

Stephen King „Czarna bezgwiezdna noc”

Wszyscy trzęsiemy się w brzuchu przez dziewięć miesięcy, a potem kości zostają rzucone. Niektórym wypadają dwie szóstki, innym, niestety dwie jedynki. Tak właśnie dzieje się na świecie.



W końcu przyszedł czas, by zrecenzować coś spod pióra mistrza horroru. Moja siostra pyta mnie za każdym razem, czy czytając Kinga nie czuję się jak psychopatka.  W przypadku Czarnej bezgwiezdnej nocy to pytanie ma całkiem sporo sensu, ponieważ zbiór czterech opowiadań (1922, Wielki kierowca, Dobry interes, Dobrane małżeństwo) ukazuje mroczną część duszy, która drzemać może w nawet najbardziej niepozornym człowieku.
W ostatnim TAGu wspominałam Wam o tej pozycji w punkcie dotyczącym „bohatera, który ma coś na sumieniu”. Teraz wyjaśnię, dlaczego wybrałam wtedy tę książkę i co za zbrodnie się w niej kryją.

piątek, 29 stycznia 2016

Jack Ketchum „Dziewczyna z sąsiedztwa”

Oczy miała nadal zamknięte, zupełnie jakby sądziła, że nie widząc nas, my nie widzimy jej. 

Wspominałam już, że jestem osobą lękliwą, prawda? Nie oglądam horrorów, kiedy się czegoś wystraszę, to śni mi się to po nocach, nie lubię nawet ciemności... 
Bliska mi osoba powiedziała kiedyś, że niepotrzebnie boję się wytworów swojej wyobraźni, bo to wszystko jest nieprawdziwe, a potwory istnieją tylko w innych ludziach. O, jakież dobitne potwierdzenie tych słów stanowi treść Dziewczyny z sąsiedztwa.
Zapewniam Was, że: lektura tej pozycji dostarczy Wam mnóstwo cierpienia, da poczucie bezsilności, przyprawi o wściekłość, skłoni do współczucia i... że warto ją przeczytać.




Z każdą kolejną czytaną stroną coraz bardziej przerażały kolejne linijki... Niemal fizycznie odczuwałam przy tym ból...

sobota, 16 stycznia 2016

Paula Hawkins „Dziewczyna z pociągu”

Ludzie, z którymi coś nas kiedyś łączyło, nie pozwalają nam odejść i żebyśmy nie wiem, jak bardzo próbowali, nie wyplączemy się z tego, nie uwolnimy. Może po pewnym czasie przestajemy po prostu próbować.


Chwaliłam się już w grudniowym podsumowaniu tym prezentem gwiazdkowym. Dwa dni temu przeczytałam książkę, a dziś chcę Wam zdradzić swoją opinię o niej. Bo, że o tej pozycji słyszeliście (a i wielu z Was ma już ją za sobą), to wiem.  Czy też uważam, że Dziewczyna z pociągu jest taka fantastyczna? Zaraz się przekonacie.

sobota, 12 grudnia 2015

Peter James „Pogrzebany”

Nic nie trwa wiecznie. Trzeba cierpliwie czekać na właściwy moment, a prędzej czy później dostanie się wielką szansę. Tak jak w przyrodzie. Najwięksi drapieżnicy są też najbardziej cierpliwi. 
P. James „Pogrzebany”


Każdy czegoś się boi. Dla jednych najstraszniejsze będą wysokości, dla innych wijące się jadowite węże albo konieczność wizyty u dentysty. Też się czegoś boję. To coś śni mi się uparcie po nocach i paraliżuje pod kołdrą, dopóki nie uświadomię sobie, że straszna wizja była tylko snem. A o czym piszę? O obudzeniu się wewnątrz zamkniętej, zakopanej pod ziemią trumny. Taka sytuacja przytrafiła się głównemu bohaterowi książki Petera Jamesa. Zapraszam na recenzję Pogrzebanego.