Coś jest z tą Polską nie tak, że niepodlewana krwią usycha. I z nami chyba też jest coś nie w porządku - ile jeszcze trzeba powstań, zanim nauczymy się inaczej myśleć i działać? Dlaczego potrafimy dla Polski bez sensu umierać, ale już żyć dla niej z sensem niekoniecznie?
Film znany jest bardziej niż książka – nic w tym dziwnego, gdyż Miasto 44 to powieść napisana na podstawie scenariusza filmowego. Niektórzy znają już moje zdanie na temat poziomu powieści opartych o film – jest on dość niski. Do tej pory nie spotkałam się z przypadkiem napisania czegoś lepszego od filmu, co postałoby na jego podstawie. Może Wy macie takie doświadczenia? Dajcie mi znać, chętnie przekonałabym się na własnej skórze, czy to możliwe. Bo o tym, że film bywa lepszy od pierwowzoru książkowego i dlaczego nie stosuję konsekwentnie zasady najpierw książka, później film, napiszę Wam innym razem.
Teraz skupmy się na tym, czy powstanie książki Marcina Mastelerza miało sens.
